Może by tak weekend w Kopenhadze?

Czy wiecie, że to już przedostatni wyjazd razem z TT? Powoli nadchodzi koniec roku, a tym samym kończy się moja przygoda, jako Reportera TT-Line. Jednak czas na podsumowania i wzruszenia przyjdzie później, natomiast teraz mam fantastyczne zadanie do wykonania!

Kopenhaga kamperem
#kamperinio #dakota #cezariusz znowu w podróży, jak widać po mojej minie, zdjęcie zrobione przypadkowo 😉


#Oresund

Razem z Dakotą wskakujemy w Kamperinio i wyruszamy na weekend pełen wrażeń prosto do… Kopenhagi i okolic! Tym razem, przejeżdżamy przez cudowny most Oresund samochodem. Uwierzcie mi, widoki oraz samo doświadczenie jest powalające. Nam tego dnia, od samego początku sprzyja pogoda. Słońce i przejrzyste powietrze tylko dodają uroku całej podróży. Most jest wielki/ogromny/przeolbrzymi/długaśny, a ogromne pylony ‘robią robotę’. Nie dziwie się już, dlaczego ten twór pojawia się na szwedzkich pocztówkach. Dwa pasy niczym nieskrępowanej ‘jazdy po morzu’, a po lewej i prawej wiatraki z pobliskich farm wiatrowych w szczerym morzu. (Uwaga – wieje! a jak wiemy, Kamperinio jest bardzo czuły na wiatr boczny). Oresund został oficjalnie otwarty 1 lipca 2000 roku i ponoć od tego czasu relacje szwedzko-duńskie znacznie się poprawiły. Cała przeprawa drogowo-kolejowa prawie 16km, z czego sam most to około 8km, do tego dochodzi sztuczna wyspa Peberholm o długości 4km, a pozostała część to podziemno-podwodny tunel. Robi wrażenie, prawda? 😀


#Den Bla Planet
Pierwsze miejsce na mojej liście atrakcji to Den Bla Planet (“Niebieska Planeta” Duńskie Oceanarium Narodowe – to wszystko w wolnym tłumaczeniu ;), a trafiło na nią, ponieważ znajduje się zaraz przy pierwszym zjeździe z przeprawy przez cieśninę Sund. Dokładnie na przedmieściach Kopenhagi, w Kastrup. Już z daleka budynek robi wrażenie. Architektura zachwyca i świetnie wpisuje się w nadmorski, nowoczesny i trochę industrialny klimat.

 

#Dania. przedmieścia Kopenhagii. Kastrup #Den Blå Planet (Niebieska Planeta)

No dobra, ale co w środku? W środku znajdziemy ‘wystawy’ pełne żywych okazów, podzielone na trzy sekcje: rzeki tropikalne i lasy deszczowe, morza i oceany, oraz potwory z głębin. Jest w czym wybierać i co podziwiać. Ryba młot, ośmiornica olbrzymia czy sting ray, to tylko niektóre ze zwierzaków które możemy tam zobaczyć. Ja zawsze chciałem zobaczyć z bliska piranie i… jesiotra 😉 udało się! W Den odbywają się również zajęcia edukacyjne dla dzieci, sam byłem świadkiem wiwisekcji kałamarnicy na sali pełnej zafascynowanych dzieciaków.

Ja sam miałem mieszane uczucia, bo czy życie żywego stworzenia (masło maślane) jest warte doświadczania i edukacji najmłodszych? Polecam odwiedzać szczególnie z pociechami. Napisy są po angielsku.

 

#KITE?

W czasie drogi, do centrum Kopenhagi natknąłem się na coś, czego kompletnie się nie spodziewałem, a przecież powinno być oczywiście, w wietrznej Danii. Zatokę pełną wind- i kitesurferów. Kolejnego lata, zamiast na półwysep helski zapraszam do Kopenhagi 😀

 

#Christiansborg

Tym razem, postanowiłem odwiedzić, miejsce którego nie udało mi się zobaczyć, podczas kwietniowej wyprawy z Moniką – Pomocnikiem Reportera. (Wybraliśmy wtedy dzień w Tivoli, jednak zarząd parku rozrywki nie pozwolił nam opublikować materiałów, zasłaniając się prawami autorskimi. damn!). Christiansborg, bo o nim mowa, to jedna z głównych atrakcji Kopenhagi. Dawny zamek królewski, do 1794 roku, był siedzibą króla. Aktualnie znajduje się tutaj duński parlament, oraz muzea. Można tutaj zobaczyć: #Królewskie Stajnie, w których poznamy historię królewskich koni, oraz staniemy oko w oko z pięknymi białymi rumakami Małgorzaty II, aktualnej królowej Danii. #Ruiny pod pałacem, w których możemy zwiedzić 800-letnie ruiny. Najstarszą ich częścią są pozostałości zamku biskupa Absalona, XII wiecznego duńskiego polityka, który w zasadzie rządził krajem podczas panowania Kanuta VI, który to został koronowany w wieku 7 lat! To dopiero spełnienie dziecięcych marzeń 😉 #Królewska Kuchnia mówi sama za siebie. Aranżacja wnętrza i miedzianych garnków, ma nas przenieść do lat trzydziestych, XIX wieku. Marzę o miedzianych garnkach. SERIO!

Wisienką na torcie są #Pokoje Królewskie. Miejsce, w którym w pełnych bogactwa pomieszczeniach, Królowa przyjmuje swoich najznamienitszych gości. Kryształowe żyrandole, odjechane złote kanapy, przepiękne gobeliny, freski, zdobienia i przepych. PRZEPYCH, myślę, że to najtrafniejsze słowo. Jeśli lubicie pałacowe klimaty, oraz dawkę historii, to warto.

Podobają Ci się relacje z wyprawy Reportera TT-Line? Czytaj więcej o wyprawie do Kopenhagi!

Zapisz się do newslettera
Adres email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *